Naturalne, skuteczne, polskie czyli w jakie marki kosmetyczne warto zainwestować!

Pamiętam jak byłam małą dziewczynką i chodziłam z Mamą do “Pewexu”. Sklep ten był istnym spełnieniem marzeń, zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Mama kupowała tam kosmetyki, które wtedy były ciężko dostępne i były dla niej prawdziwym luksusem. Dziś nie tylko mamy sklepy, w których można się zgubić, ale przede wszystkim milion możliwości jeżeli chodzi o marki kosmetyczne.  Przyznam szczerze, że stojąc przed półką z produktami często kupowałam wzrokiem, podziwiając piękne opakowanie, a nie patrząc na skład. Zmieniło się to wtedy gdy moja cera zaczęła być niesamowicie wrażliwa i źle reagowała na popularne kosmetyki. Zaczerwienienia, opuchnięcia, świąd to był mój chleb powszedni. Na szczęście świadomość Polek, jak i moja poszła w dobrym kierunku i zaczęłam uważnie się przyglądać jaki skład kosmetyku kupuje.  Teraz stawiam na kosmetyki o naturalnych zapachach i właściwościach zbawiennych dla skóry. Przecież prawdziwym, kobiecym eliksirem młodości są produkty inspirowane naturą.

Niedawno zaczęłam czytać książkę “Skin Coach” Bożeny Społowicz, która wyjaśnia jak należy dbać o cerę, by długo cieszyć się młodością, a przede wszystkim jak sobie nie szkodzić. Dlatego zaczęłam szukać naturalnych kosmetyków, bez zatrważającej ilości chemii i tak trafiłam na polskie marki kosmetyczne, które okazały się prawdziwym wybawieniem. Dziś na tapecie 10 marek, które z czystym sumieniem mogę polecić każdemu, nawet osobom z atopowym zapaleniem skóry. Kosmetyki są naturalne, świetnie działają i do tego większość z nich pięknie pachnie i z przyjemnością postawisz je na swojej toaletce.

Ministerstwo dobrego mydła 

Znam markę już od dawna i jestem ich stałą klientką. Na samym początku zafascynowała mnie historia sióstr z Kamienia Pomorskiego Ani i Uli, które świetny pomysł przekuły w opłacalny biznes. Historia powstania Ministerstwa jest bardzo inspirująca i polecam się z nią zapoznać. Moja przesuszona skóra nigdy nie dogadywała się z mydłem, dopóki nie wypróbowałam rozmarynowej kostki z zieloną glinką. Od tej pory polecam markę wszystkim przeciwnikom mydła. Ale Ministerstwo nie samym mydłem stoi. Dla mnie to też produkty, które bardzo relaksują.

Miałaś zły dzień? Poziom stresu został przekroczony? Wypróbuj nasz sprawdzony sposób na relaks. Zamykamy się w łazience, zapalamy świece i napuszczamy wody do wanny. W zależności od upodobań wrzucamy musujące pachnące kule kąpielowe (polecam miód i owies, lawendę). Dość, że łazienkę wypełnia cudowny zapach ziół to do tego cenne oleje otulają nasze zmęczone ciało! A na deser używamy cukrowego scrubu śliwkowego i wklepujemy w spragnione nawilżenia ciało mus szafranowy. Twarz rozpieszczamy cennym olejem z opuncji…  Czy potrzeba czegoś więcej?

Resibo by nature 

Czy można się zakochać w zapachu? Można! Nie zapomnę tych emocji gdy otworzyłam po raz pierwszy buteleczkę serum Resibo i nałożyłam pierwszą kroplę na spragnioną skórę twarzy. Zapach przypomniał mi skąpane w słońcu akacje i ten upragniony moment gdy rzucało się plecak z zeszytami i książkami w kąt. Gdy do bajecznego zapachu dodamy właściwości wygładzające i niesamowite nawilżenie skóry, ciężko wybrać inny kosmetyk. Klasa!

Ewelina Kwit-Betlej, założycielka marki napisała, że kosmetyki Resibo są przede wszystkim inspirowane naturą i to zainteresowanie wpływem roślin na nasze życie i samopoczucie, sprawiło, że marka powstała.  Ja się z tego bardzo cieszę, bo nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez serum, które naprawdę działa jak botoks. Polecam także olejek do demakijażu, który jest niezwykle delikatny a zmywa nawet wodoodporny makijaż!

Pixie 

My kobiety zasługujemy na pielęgnację na najwyższym poziomie, na kosmetyki, które powstają z pasji i fascynacji otaczającą nas przyrodą. Na kosmetyki, które zwiększają poczucie własnej wartości, których jesteśmy pewne w każdej sytuacji, nawet tej najbardziej stresującej. A co powiedziałybyście na produkty, które zawierają drobiny koloidalnego 24-karatowego złota, w dostępnej dla skóry postaci koloidalnej? Kosmetyki, które łączą ze sobą dwa światy: mineralny i roślinny. Nowa seria polskiej marki Pixie Minerals Love Botanicals nadaje cerze naturalne, jednolite i nieskazitelne wykończenie. Dodatkowym plusem jest pięknie zapakowany kosmetyk, który sprawia, że czujemy się wyjątkowo.

Mokosh cosmetics 

Mokosh to imię słowiańskiej bogini płodności, ziemi, mokrej pogody i burzy, która wedle wierzeń opiekowała się kobietami i plonami. Piękna nazwa dla marki kosmetycznej, tak samo trafiona jak zgrabne, minimalistyczne opakowania na produkty. Gdy jeszcze zobaczmy skład kosmetyków a znajdziemy tam wysokiej jakości naturalne surowce: oleje, glinki czy olejki eteryczne to będziemy pod wrażeniem.

Jaki produkt marki polecam? Na kuchennej półce zawsze stoi pudełko z zieloną herbatą. Od jakiegoś czasu stoi także w mojej łazience. Wszystko za sprawą cudownego korygującego kremu pod oczy z ekstraktem z zielonej herbaty. Do tej pory miałam problem z dobraniem odpowiedniego kremu, który doskonale nawilży wrażliwą skórę pod oczami. Teraz mam swój bestseller. I już nie mam problemów z podkrążonymi oczami! Muszę jeszcze wypróbować peeling solny do ciała z pomarańczą i cynamonem oraz chwalony przez internautki krem wygładzający z figą. A jeżeli macie dzieciaki zobaczcie koniecznie ofertę kosmetyków dla najmłodszych.

Koi Cosmetics 

Koi to kolejna rodzinna firma, prowadzona przez mamę i córkę. I już to wystarczy bym trzymała za markę mocno kciuki. Gdy dodamy do tego nazwę “KOI”, która we wschodnich językach oznacza miłość i podobnież jest sekretnym składnikiem  produktów już jestem kupiona. Misją marki jest przede wszystkim nawilżenie skóry. Kosmetyki mają za zadanie wspomagać skórę w procesie naprawczym. Wszystkie produkty, od toniku, po olejek czy krem, są bogate w naturalne składniki, takie jak olej z pestek malin, nanozłoto, masło shea, kwas ferulowy czy hialuronową. Dodatkowo widać, że marka dba o środowisko, gdyż zamknęła cenne produkty w szklane, minimalistyczne wręcz apteczne opakowania.

Prawdziwą przyjemnością dla mnie było testowanie „zestawu dla niej”. Piękne różowe opakowanie skrywało prawdziwy skarb: tonik z nanozłotem i nawilżający eliksir. Brzmi prawdziwie alchemicznie. Tonik naprawdę koi i niweluje zaczerwienienia. Natomiast eliksir nawilżył skórę mojej twarzy w iście magiczny sposób. Po użyciu była delikatna i miękka. Brawo!

Annabelle Minerals 

„Misją Annabelle Minerals stało się dążenie do tego, by każda kobieta uwierzyła, że nosi w sobie piękno. Piękno, które jest odbiciem jej duszy.” Ja dodałabym, żeby to piękno odbijało się na pięknej, zadbanej skórze twarzy. Niestety nie zawsze możemy się pochwalić idealną cerą, wtedy z pomocą przychodzą nam kosmetyki kolorowe, które ukryją niedoskonałości. Ważne jest co używamy, żeby nie zrobić sobie większej krzywdy.

Mnie z pomocą przyszły kosmetyki mineralne. Pudry Annabelle Minerals, składają się jedynie z czterech składników i nie obciążają naszej skóry, a dobrze kryją i nie pozostawiają smug. W ofercie marki znajdują się: podkłady, róże, korektory, cienie do powiek, pudry wykończeniowe oraz akcesoria.

Miya cosmetics 

#Jestemgotowa na bycie w pełni sobą. Przed użyciem kosmetyków marki Miya, przeczytałam ich manifest i zakochałam się w idei szybkiej, prostej pielęgnacji. Nakładasz krem, uśmiechasz się do siebie i jesteś gotowa do wyjścia? Czemu nie? W końcu króluje moda na naturalność!

Marka dedykowana jest dla nowoczesnych, aktywnych kobiet, które chcą się czuć pięknie, ale nie chcą spędzać za dużo czasu przed lustrem. Kremy myWonderbalm dopasowują się do potrzeb skóry. Gdy się spieszę sięgam po krem I’m Coco Nuts, który szybko nawilża moją skórę, a wszystko dzięki lekkiej, nietłustej formule QuickAsorb. Krem dodatkowo obłędnie pachnie kokosami! W składzie kremu znajdziemy olejek kokosowy, sezamowy, witaminę E i prowitaminę B5. Oprócz kokosa polecamy krem z mango, róży i z masłem shea.

BodyBoom 

W styczniu zaczynamy intensywnie myśleć o ulepszaniu naszej sylwetki. Ćwiczenia, dieta i pielęgnacja to podstawa. Mimo wszystko w okolicach lutego porzucamy dbanie o siebie. Dlaczego? Bo nakazy nie są sexy! Sexy za to jest troska o siebie, a jak się ma takie peelingi jak te, które oferuje marka Bodyboom pielęgnacja jest znacznie przyjemniejsza. Kawowe specyfiki pachnące miętą, truskawką czy mango sprawią, że znacznie częściej będziesz dbać o swoją skórę i dodatkowo pozbędziesz się pomarańczowej  skórki!

Jeżeli chodzi o skład marka opiera swoje produkty na mielonej kawie typu robusta, która ma dwukrotnie większą zawartość kofeiny niż zwykła arabica, co pomaga szybciej pozbyć się cellulitu. Peelingi zawierają oleje, ujędrniający olej arganowy, wygładzający macadamia oraz olejek migdałowy, który  zmniejsza rozstępy. A jaki jest Twój ulubiony składnik? Ja oszalałam na punkcie mięty!

Mabelle 

Markę Mabelle poleciła mi kuzynka, która pod niebiosa zachwalała Mezolift – serum, które zawiera dobroczynny kwas hialuronowy, kompleks Zirhafirm i komórki macierzyste z czerwonego ryżu. Patrząc na skład serum, widzimy, że mamy do czynienia z prawdziwym siłaczem. Kosmetyk znakomicie wygładził i uelastycznił jej skórę, do tego stopnia, iż zapytałam czy jest zakochana. Znacie ten blask, który roztacza zakochana kobieta?. Mabelle Cosmetics to organiczne kosmetyki, dzięki którym nasza skóra będzie wyglądała młodo! To nie obietnica, tylko fakt.

Oprócz serum, w ofercie znajdziemy peelingi kawowe, mgiełki intensywnie nawilżające, świece zapachowe czy olejek jojoba. Na mojej liście „must have” jest sojowa świeca figowa. Idealnie będzie wyglądać na mojej nocnej szafce.

Ecolore 

Pudry mineralne Ecolore poleciła mi znajoma i przesłała do testowania. Wie, że mam wrażliwą i przesuszoną cerę i muszę uważać, bo większość kosmetyków mnie uczula. Ecolore to młoda, polska marka, stworzona przez kobiety, dla kobiet, która produkuje kosmetyki z naturalnych, mineralnych składników. Pudry znakomicie sprawdziły się do mojej wrażliwej cery i używam ich codziennie. Są delikatne, dają efekt aksamitnego wykończenia i przede wszystkim na buzi wyglądają bardzo naturalnie, co jest dla mnie bardzo ważne. Dodatkowo  zapewniają  naturalną ochronę przeciwsłoneczną SPF10 i są niesamowicie wydajne. Co naprawdę zrobiło na mnie wrażenie to przepiękna kolorystyka cieni do powiek – zobaczcie same!

Marka w swojej ofercie ma podkłady, pudry, róże, cienie do  kresek czy brwi, bronzery czy rozświetlacze.

Ciekawe jesteśmy który Ty kosmetyk polecasz?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *