Inspirujący blog: Joulenka

Blogosfera jest bardzo pojemnym miejscem, w którym znajdziemy blogi o przeróżnej treści. Wszyscy na co dzień przeglądamy blogi o modzie, gotowaniu, o życiu, ale ręka w górę, kto czyta blogi o szyciu? Już nie pamiętam jak trafiłam na blog Joulenka – blog o szyciu uroczej Julii Dzwończyk. Mimo, że nie interesuje się szciem zostałam… Dlaczego? Bo z bloga Julii bije spokój i moc jednocześnie. Oprócz solidnej wiedzy o szyciu, na blogu znajdziemy dużo krzepiących, motywujących tekstów o życiu, o jej zainteresowaniach i szeroko pojętym slow life. Zapraszam na wywiad z Julią:

Jestem bardzo ciekawa jak powstawał pomysł na bloga i jego nazwę? Czy jego tematyka i grupa odbiorców była z góry ustalona, czy wszystko rozwijało się wraz z blogiem?

Nazwa Joulenka wzięła się od mojego dawnego przezwiska. Od fizyka Jamesa Joule. Nie żartuję! Na początku nie było ustalone praktycznie nic, wiedziałam tylko, że chcę pokazywać uszyte przeze mnie rzeczy i że idę pod prąd idei szybkiego tworzenia – że będę pokazywać tylko rzeczy tworzone z celem i funkcjonalne.

Blog dojrzewał razem ze mną. Z czasem zaczęłam dzielić się też przemyśleniami i poradami. Zaczęłam uczyć szycia – to właśnie uważam teraz za mój najważniejszy profil działalności.

Jakie są Twoje ulubione tematy na blogu a jakie lubią Twoi czytelnicy?

Czytelnicy uwielbiają dwa rodzaje postów – po pierwsze, te bardziej prywatne, czasem lekko motywujące. Właśnie te posty dostają najwięcej komentarzy i na blogu aż dudni od dyskusji. Po drugie, posty napakowane merytoryczną szyciową wiedzą. To są takie evergreeny – treści, które nie tracą na wartości i czytelnicy chętnie do nich wracają.

Sama uwielbiam tworzyć oba rodzaje treści, ale nie oszukujmy się – gdybym dzieliła się tylko wiedzą, po dwóch miesiącach rzuciłabym blogowanie. Ten rodzaj postów jest bardzo wyczerpujący i wymaga ogromnego nakładu pracy.

Czy według Ciebie blog może być jedynie pasją, czy może też pomysłem na siebie i dochodowym biznesem?

Oczywiście, że blog może być biznesem. Sama w tym roku planuję ruszyć z szyciową marką – będę prowadzić kursy szycia online. Stojąca obok bloga marka, na której będę tworzyć płatne kursy, będzie przynosić dochód, dzięki któremu będę mogła wygospodarować więcej czasu na prowadzenie bloga. Jednocześnie osoba, która znajduje mojego bloga, bo chce nauczyć się szyć, ma do wyboru bezpłatne treści na blogu lub płatne, skondensowane kursy. Myślę, że dla czytelnika taki układ niesie same korzyści.

Czy masz jakieś wskazówki dla początkujących blogerek? Co jest najważniejsze w prowadzeniu Twojego bloga? Jakie są Twoje priorytety?

Nie próbować naśladować innych – to jest chyba najważniejsze. Pamiętam, że gdy zaczynałam blogować, była cała masa blogów, na których dziewczyny pokazywały, co sobie uszyły. Pisały teksty w podobny sposób, pozowały co post bardzo podobnie. Blog to ciągła ewolucja i uważam, że trzeba być otwartym na eksperymenty.

Dla mnie chyba najważniejsze jest, po co to robię. Wiem, że chcę uczyć szycia – mam swoją misję, którą chcę nieść w świat. Wiem, że chcę mieć pracę która w pewnym stopniu pokrywa się z moimi zainteresowaniami. I zupełnie osobiście – wiem też, że po pracy chcę mieć spokój, móc odłączyć się i spędzać czas offline. To wszystko bardzo napędza mnie do działania.

Jakie są Pani plany na przyszłość związane z blogiem?

Wspomniałam już o tym, że jestem w trakcie tworzenia szyciowej marki, która nazywa się “Twoje Wykroje”. Przez kolejne miesiące skupię się głównie na kursach szycia. Mam wiele pomysłów na przyszłość, ale jest za wcześnie, żeby się nimi podzielić. Sam blog stale się rozwija i zdobywa nowych czytelników. Chce tworzyć jak najwięcej ładnych i jednocześnie merytorycznych treści uczących szycia. Ten plan jest od lat niezmienny i nic nie wskazuje na to, bym zboczyła z kursu.

zdjęcia* Joulenka

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *